poniedziałek, 1 września 2014

Chapter thirteen

Gdzie ja jestem?
Pomyślałam zaraz po otworzeniu oczu. Rozejrzałam się po pokoju, jednak mój wzrok utknął na śpiącej twarzy Iana. Gdy śpi jest jeszcze bardziej przystojny, niż normalnie. Może i znam go niecałą dobę, ale co tu dużo mówić zakochałam się. Czy może bardziej zauroczyłam. Badania mówią, że zauroczenie trwa cztery miesiące więc jeśli nasz związek przetrwa dłużej oznacza, że to ten właściwy. Nie czekając dłużej, wyszłam z łóżka i zeszłam na dół do kuchni ponieważ mój brzuch domagał się posiłku. Zajrzałam do lodówki, lecz zastałam w niej tylko światło. Postanowiłam iść do siebie, wziąć prysznic przebrać się w nowe ciuchy, zadzwonić po kogoś kto naprawi mi drzwi, a później iść po bajgle i kawę do Starbucksa. Na dworze było
dość chłodno co jest dość dziwne w środku wakacji, ale mówi się trudno. Gdy przeszłam do swojego mieszkania szybko wskoczyłam pod prysznic, umalowałam się i zrobiłam luźnego koka, za którym wprost przepadam. Weszłam do mini garderoby i zaczęłam przeglądać ubrania. Zanim wybrałam coś co mi się podobało minęło sporo czasu. Narzuciłam kurtkę i wyszłam na zakupy. Gdy stałam w kolejce usłyszałam znaną mi dobrze piosenkę 'I see fire' co oznaczało, że ktoś próbuje się ze mną skontaktować.
-Halo?
-Gdzie tak uciekłaś? - usłyszałam jeszcze zaspany głos mojego chłopaka
Jak to świetnie brzmi mój chłopak.
-Jestem na zakupach, będę u ciebie za 20 minut ze śniadaniem.
-Kocham cię. - powiedział i się rozłączył
Powiedział, że mnie kocha! Mnie kocha! Kochakochakocha. Aaaa, to takie świetne uczucie. 
Gdy dostałam zamówienie, pokierowałam się w stronę bloku, niestety jak to ja - Sierotka Alison - zgubiłam się. Spytałam się przechodniów o drogę, o dziwo byli to bardzo mili ludzie, nie tacy jak w Londynie. A może tylko ja wpadałam na tych niemiłych. Mniejsza o to, nie ważne. Podziękowałam im, okazało się że minęłam blok 10 minut temu, ale co ja poradzę na to, że każdy wygląda tutaj tak samo? Mówi się trudno.
-Co przyniosłaś? - zostałam przywitana takimi właśnie słowami w progu.
-Bajgle i kawę. - powiedziałam i podałam chłopakowi torbę z jedzeniem.
Siedzieliśmy przy stole i zajadaliśmy się śniadaniem gdy zadzwonił mój telefon.
-Kto to? - zapytał zdziwiony
-Han. - odpowiedziałam - No hej.
-Hej mała, co słychać?
-Wszystko w porządku. A u ciebie?
-No jakoś tam leci. Słuchaj mała nie miałabyś nic przeciwko gdybym dzisiaj do ciebie przyjechał? Stęskniłem się.
-Jasne, dobrze się składa.
-Tak? A to czemu?
-Bo musisz kogoś poznać. - mówiąc to uśmiechnęłam się do Iana.
-Okej, będę tak pod wieczór. mieszkanie 46/103 tak?
-Yup. Czekam. Kocham cię. - powiedziałam i nie czekając na odpowiedź rozłączyłam się.
-Idziemy do ciebie? Trzeba coś zrobić z tymi drzwiami.
-Okej. Chodź. - powiedziałam i pociągnęłam go za rękę. Dopiero teraz zauważyłam jak dobrze wygląda. Jego spodnie lekko opinały jego smukłe nogi, koszulka była luźna dlatego tak dobrze w niej wyglądał odsłaniając swoje wszystkie dziary. Na nogach miał podchodzące pod botki czarne buty. Tak cholernie do twarzy mu w czarnym.
-Ładnie dzisiaj wyglądasz. - nagle wypalił, a ja strzeliłam buraka. Nie często ktoś komplementuje mój wygląd, no poza Hanem, ale to przyjaciel. Nawet jakbym wyglądała okropnie zaprzeczył by.
-Dziękuję.
-Twoje rumienienie się jest strasznie słodziaśne.
-Błagam nigdy więcej nie mów przy mnie słowa śłodziaśnie.  - spojrzałam na chłopaka z politowaniem, nie pasują mi takie przesłodzone słowa.
-Oh, okej.
-Ej no, nie obrażaj się, po prostu nie lubię jak tak ktoś mówi. - powiedziałam patrząc, że po moich słowach chłopak trochę się speszył.
-Jakim cudem nie jest ci zimno?
-Bo jestem gorący.
-Hahah.
Gdy weszliśmy do mnie Ian automatycznie zaczął oglądać drzwi.
-Da się je założyć. Ten twój kolega ma wprawę w wywarzaniu drzwi.
YYYY...dziękuję?
-Chcesz coś do picia?
-Wody. - powiedział po czym przesunął stojące obok futryny drzwi i założył na zawiasy.
-Dziękuję. - powiedziałam po czym pocałowałam chłopaka w policzek.
-Za taką ciężką pracę należy się więcej niż tylko policzek. - powiedział po czym objął mnie w talii przyciągnął do siebie i złożył pocałunek na moich ustach który oddałam. Ian podniósł mnie do góry tak abym objęła go nogami, całowaliśmy się tak kilka minut. Po chwili posadził mnie na blacie. Składał pocałunki na mojej twarzy oraz szyi w tym samym czasie rozpinając moją bluzkę. Nie pozostawałam mu dłużna. Ściągnęłam mu koszulkę i zaczęłam rozpinać jego rozporek. Gdy oboje byliśmy w samej bieliźnie skupiliśmy się bardziej na całowaniu. Ręce Iana błądziły po moim brzuchu, udach aż doszedł do piersi które zaczął miętosić.
-Kotek, nie mam gumek. - powiedział w moje usta
-Nie szkodzi, biorę tabletki. - poczułam lekki uśmiech na jego ustach.
Ian przeniósł mnie do sypialni, położył na łóżku po czym odpiął mój stanik. Przejechał swoim językiem po moim ciele od szyi do linii bikini, a następnie pokierował swoje usta na moje sutki które zaczął ssać. Było to dla mnie tak przyjemne, że wydałam z siebie jęk. Wiedziałam, że tym samym ucieszyłam Iana faktem, że jest mi dobrze. Przekręciłam się i teraz to on był na dole. Teraz siedziałam na nim okrakiem. Pochyliłam się i pocałowałam go, następnie przygryzłam jego płatek ucha. Lubił to. Poczułam lekkie wybrzuszenie w jego bokserkach, co spowodowało uśmiech na mojej twarzy że nie jestem mu dłużna. Zsunęłam jego bokserki. Ujęłam jego przyrodzenie i energicznie zaczęłam poruszać ręką w górę i w dół.
-O właśnie tak kotku, nie przestawaj.
Te słowa wystarczyły, żebym wiedziała że jest mu przyjemnie i robię to dobrze. Gdy zmęczyła mi się ręka zaczęłam mu obciągać. Ian doszedł w mojej buzi. Później zsunął się z łóżka i położył na nim mnie. Muszę przyznać minetkę to on robi niesamowitą. Bawił się moją łechtaczką w taki sposób jakiego dotychczas żaden chłopak nie używał, a przynajmniej na mnie. Po kilku minutach doszłam dlatego moje plecy wygięły się w łuk, a ja jęczałam z przyjemności uczucia jakiego doznawałam. Ian podniósł się z kolan na których klęczał, przewrócił mnie na brzuch i we mnie wszedł, to było tak kurewsko dobre uczucie. Na początku poruszał się powoli, później jednak robił to bardziej można to nazwać brutalniej. Jęczałam aż miło, on tak samo. Przy finiszu rżnął mnie mocniej i bardziej zdecydowanie. Doszliśmy prawie w tym samym czasie. Chłopak rzucił się zdyszany na łóżko, a ja poszłam wziąć prysznic. Gdy wyszłam z łazienki Ian był na balkonie paląc papierosa.
-Chcesz? - przytaknęłam na co on podał mi szluga
-Idź się wykąpać Han będzie tu lada moment. - posłusznie zrobił to o co go poprosiłam i po kilku minutach siedzieliśmy i oglądaliśmy film. Szczerze nic z niego nie pamiętam, bo przez połowę seansu byłam zajęta ustami Iana.
Kurwa, nie wzięłam dzisiaj pigułki. 
 _________________________________________________________
Więc na początku chciałam wam powiedzieć, że dopiero teraz przeczytałam wspaniałe Fanfiction tzn. "Teenage Dirtbag część pierwszą" i mówiąc szczerze jestem zachwycona i jeszcze żyję historią Renee i Nialla. Dlatego jeśli jeszcze co nie czytaliście łapcie linka to tego cudownego dzieła ~~ Teenage Dirtbag.(oczywiście jest to tylko tłumaczenie, ale jeśli ktoś sobie życzy oryginalną wersję językową to na pewno ją znajdziecie na stronie którą wam podałam)
Plus zaczęła się szkoła, ale nie oznacza to, że nie będzie nowych postów wręcz przeciwnie przewiduję, że będzie ich więcej ale dopiero w pazdzierniku bo wszystko narazie ogarniam. :) Buziaki Crazy :*

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz